Magdalena Tokaj, Kornblit & Partners: Co daje Ci dziś największe poczucie wolności?
Agnieszka Wolska, wiceprezeska zarządu ING Banku Śląskiego odpowiedzialna za Pion Wholesale Banking: Wolność jest w dużej mierze determinowana przez niezależność. Czy jestem teraz bardziej niezależna niż wcześniej? Nie, bo jestem odpowiedzialna za swoich ludzi. Za najbliższych, czyli za moją rodzinę, za ludzi którymi zarządzam i biznes, za który odpowiadam. Im tego jest więcej, tym mocniej się czuję odpowiedzialna. Odpowiedzialność dużo dla mnie znaczy. To dla mnie podstawa każdego działania, szczególnie managerskiego. Odpowiedzialność wytycza ramy mojego działania.
Gdy wchodzisz na inny poziom odpowiedzialności, to sprawia że bardziej się przejmujesz ale też, że bardziej ci zależy. Widzisz siatkę wzajemnych powiązań, w której musisz się odnaleźć. Im jestem bardziej doświadczona, tym lepiej widzę czym można zarządzić, a czym się nie da. Na pewno mniej niż na początku kariery przejmuję się kwestiami form, pozorów i błahymi rzeczami, ale to nie one definiują wolność.
MT: Bankowość to była kwestia pierwszego wyboru, czy miałaś alternatywny plan na siebie?
Agnieszka Wolska: Analiza wsteczna jest zawsze skuteczna (śmiech). SGH nie była moim naturalnym wyborem, bo jestem po klasie humanistycznej. W pewnym momencie podjęłam decyzję, że nie będzie Akademii Sztuk Pięknych, tylko SGH. Bo po pierwsze trzeba zarobić na swoje hobby, a po drugie chciałam czegoś konkretnego. I jestem z tej ścieżki bardzo zadowolona. Można powiedzieć, że codziennie aktywnie ją na nowo wybieram, pomimo tego, że nie zawsze była prosta i łatwa. Bardzo się cieszę ze wszystkich lekcji, które dostałam i które dostaję.
MT: Często słyszymy, że w biznesie płeć nie ma znaczenia. Fakt czy mit?
Agnieszka Wolska: Nigdy nie zwracałam za bardzo na to uwagi. Moi rodzice są inżynierami, zawsze równo pracowali, w domu też. Mama gotowała, i tata gotował. Raz sprzątał tata, raz mama. To był bardzo partnerski układ, co prawda początkowo szturmem na moim tacie przez mamę wymuszony. Ale ja o tym nie wiedziałam, widziałam równość i przyjmowałam, że tak po prostu jest. Tak jak przez jakiś czas myślałam, że studia są po prostu obowiązkowe (śmiech).
Nie przypominam sobie, żebym kiedyś była traktowana w sposób przedmiotowy przez ludzi, na których opinii mi zależało. Ale tak jak powiedziałam – nie zwracałam na to uwagi. Być może gdybym bardzo przywiązywała do tego wagę, gdybym bardzo się takimi rzeczami przejmowała, to bym zaczęła to analizować. Robiłam swoje i otaczałam się ludźmi, którzy też robili swoje.
W pracy płeć miała dla mnie zawsze drugorzędne znaczenie. Miałam w swoim otoczeniu wielu świetnych mężczyzn i wiele fajnych kobiet, którzy dmuchali mi w żagle, którzy we mnie uwierzyli, mieli do mnie zaufanie i doceniali moją pracę. Nie jestem też osobą, dla której problemem jest zaparzyć kawę na spotkaniu, a potem usiąść do stołu do negocjacji. Kompletnie nie czułam się nigdy definiowana przez to, że zaparzę kawę. Dla mnie jest to po prostu uprzejmość.
Kluczowe jest partnerstwo i współpraca z ludźmi. Ważne jest to, co dany człowiek sobą reprezentuje i co może wnieść.
Uważam, że ludzie inteligentni i mądrzy nie patrzą przez pryzmat płci. Kluczowe jest partnerstwo i współpraca z ludźmi. Ważne jest to, co dany człowiek sobą reprezentuje i co może wnieść.
MT: Czy kobiety naprawdę mają moralny obowiązek ciągnąć inne kobiety w górę?
Agnieszka Wolska: Moim obowiązkiem jest wspierać zdolnych ludzi. Nie wyobrażam sobie promować tylko kobiet, albo tylko mężczyzn. Popatrzmy na to pod kątem wychowania dzieci. Mam w domu trzy dziewczyny i chłopaka. Zależy mi, żeby i one i on dobrze funkcjonowali, żeby się rozumieli. To co mogę zrobić, to uczyć ich współpracy od samego początku. Tak samo podchodzę do tego w pracy. Jeśli widzę, że ktoś ma w pewnych obszarach umiejętności, to zwracam uwagę na umiejętności, a nie na płeć. Uważam, że to co jesteśmy dłużni młodszym od siebie ludziom, to postępowanie oderwane od dyskryminacji, w jedną czy drugą stronę.
Chcę poszanowania dla naszych kompetencji i dla umiejętności, które mogą być różne. To nam da największą wartość.
Homogeniczne społeczeństwo byłoby bardzo nudne, jednowymiarowe. Nie chcę takiego społeczeństwa i nie chcę takich zespołów. I nie chcę takiego życia dla naszych dzieci. Chcę poszanowania dla naszych kompetencji i umiejętności, które mogą być różne. To nam da największą wartość.
MT: No właśnie – macierzyństwo a kariera: przeszkoda, luksus czy temat tabu?
Agnieszka Wolska: Mam dwa priorytety w życiu: moja rodzina i moja praca. Obydwa są dla mnie niezwykle ważne i są czymś, bez czego nie umiałabym żyć. Czy mam jakieś życie poza tym? Szczerze – pewnie dość ograniczone. To wszystko jest kwestia skupienia się na priorytetach. Nie jest dla mnie wstydem powiedzieć, że muszę wyjść bo mam zebranie w szkole, jeśli jest ono ważne. Statystycznie 75 proc. osób siedzących ze mną przy stole też kiedyś takie zebranie miało, albo będzie je mieć.
Na pewno to, co było dla mnie istotne w łączeniu macierzyństwa i pracy to jasne warunki, które ustalałam. Ograniczałam bardzo wyjazdy służbowe gdy dzieci były malutkie. W okresie kiedy jeszcze karmiłam stawiałam także granice odnośnie spotkań, które się przeciągały późno w nocy. Z drugiej strony na wszystkich trzech urlopach macierzyńskich chodziłam z wózkiem i słuchałam lub czytałam coś, co przydawało mi się w pracy. Zawsze możesz czytać, rozwijać się. Dziecko nie przeszkadza ci w myśleniu i nie zwalnia od myślenia. Ja lubię pracować tak samo jak opiekować się dziećmi.
Rodzina daje mi niesamowitą energię ale też sprawia, że poniedziałek w biurze jest luksusem. Wiadomo, że bywam też zmęczona, rodzina to największa szkoła zarządzania, którą w życiu przeszłam. Wychowujesz człowieka i nie ma przebacz, że ma nie ten zestaw talentów co potrzeba (śmiech).
MT: Czego powinno się uczyć w szkołach?
Agnieszka Wolska: Ciekawości. Ciekawość jest kluczowa, żeby widzieć sens, mieć pasję i chcieć cały czas się uczyć. Mam wrażenie, że ogrom rzeczy, których nadal nie wiem jest gigantyczny. I to mnie napędza – ciągłe uczenie się, procesowanie i układanie sobie na nowo tego, jak świat powinien wyglądać. Żyjemy w dobie podważania jedynych słusznych modeli. Na wszystkich frontach. I to jest fascynujące.
MT: Zmiany społeczne wpływają też na zmiany w bankowości?
Agnieszka Wolska: Patrząc z perspektywy bankowości korporacyjnej – zmiany są widoczne chociażby w tym jakiego rodzaju biznesy są zakładane, jak zmieniają się potrzeby inwestycyjne. Wchodzą nowe branże, zmieniają się klienci, co innego zaczyna być tym bread and butter. Kluczem do bankowości korporacyjnej jest to, jaką wartość dodaną dajesz klientowi, co umiesz dla niego wykreować.
Kluczem do bankowości korporacyjnej jest to, jaką wartość dodaną dajesz klientowi, co umiesz dla niego wykreować.
Zmiany to wyzwanie, wymagające od ciebie cały czas antycypowania. Cały czas jestem mega ciekawa tego, co będzie czekać za rogiem.
MT: Co daje Ci największą satysfakcję w pracy?
Agnieszka Wolska: Największą satysfakcję daje mi podejmowanie decyzji – szczególnie tych trudnych. To dla mnie jedna z najważniejszych ról managera. Jest taki moment, że z odpowiedzialności za siebie i za swój projekt przechodzisz na poziom odpowiedzialności za innych ludzi, współpracowników, klientów. Wtedy naprawdę widać, jak dużo zależy od twoich decyzji, nie tylko w kontekście wyników, ale też motywacji i poczucia bezpieczeństwa ludzi oraz zadowolenia klientów. Nie wszystkie decyzje są trafne, ale każda jest lekcją. Każda z nich czegoś cię nauczy, gdy obserwujesz efekt. I zadajesz sobie pytanie: dobra, to co teraz, jak teraz działamy? Wykonuję swoją pracę najlepiej jak umiem: analizuję, opieram się na faktach, słucham ludzi i uwzględniam ich perspektywę.
MT: Jesteś role model dla swoich dzieci?
Agnieszka Wolska: Dostaję od nich na bieżąco konstruktywny feedback (śmiech). Mówią co powinnam poprawić, gdzie byłam niekonsekwentna itp. Ostatnio usłyszałam, że inne mamy są fajniejsze, więc nie mam poczucia bycia wzorem.
MT: Bankowość jest dla młodych ludzi atrakcyjna?
Agnieszka Wolska: Innowacje, technologie, fintech, nawet branża kosmetyczna czy zdrowotna – te sektory są dla młodych dziś najbardziej atrakcyjne. Bankowość może wydawać się mniej oczywista, ale nadal daje bardzo duże możliwości rozwoju. Bo prawdziwy rozwój jest tam, gdzie jest trudno, ale jednocześnie ciekawie – nie tylko tam, gdzie jest łatwo i przyjemnie. Warto wchodzić w bardziej wymagające obszary i nie bać się podejmowania decyzji. Młodzi ludzie są dziś przygotowani – wykształceni, świadomi, ambitni. Mają ogromny potencjał do rozwoju zawodowego. A bankowość, mimo że wymagająca, wciąż jest jednym z tych miejsc, gdzie naprawdę można szybko dorosnąć zawodowo.
MT: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Wolska
Członkini Zarządu ING Banku Śląskiego. Na stanowisku wiceprezes zarządu odpowiada za Pion Wholesale Banking. W trakcie swojej kariery zawodowej była związana z Bankiem BPH, Pekao oraz Santander Bank, gdzie m.in. pełniła rolę dyrektor zarządzającej odpowiadając za obszar Bankowości Biznesowej i Korporacyjnej. Przed dołączeniem do ING Banku Śląskiego zajmowała stanowisko wiceprezes zarządu BNP Paribas Bank Polska nadzorując segment bankowości dla Klientów Korporacyjnych oraz Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Ukończyła Finanse i Bankowość w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
Kornblit Talks
Kornblit Talks to autorski cykl rozmów z liderkami i liderami opinii. Prezentujemy w nim zagadnienia dotyczące przywództwa i zarządzania talentami.
Zobacz więcej w sekcji Kornblit Talks.
Jesteśmy firmą executive search specjalizującą się w rekrutacjach na kluczowe stanowiska managerskie i eksperckie. Od dwudziestu pięciu lat pomagamy firmom w realizacji złożonych i niestandardowych projektów rekrutacyjnych.
Uważnie obserwujemy rynek pracy, analizujemy trendy demograficzne i społeczne. Dzięki temu skutecznie rekrutujemy i rekomendujemy naszym klientom najlepiej dobranych kandydatów i kandydatki.
